world trade center
EMOCJE

11/09/01

Od tamtego strasznego dnia minęło już sporo czasu, a mimo to pamiętam go doskonale.

To był wtorek. Wróciłam ze szkoły, wrzuciłam plecak do swojego pokoju, zajrzałam do lodówki, włączyłam newsy i wtedy świat się zatrzymał.

To co zobaczyłam było paraliżujące. Przerażające i wstrząsające. Okrutne. Siedziałam przed tym telewizorem całe popołudnie i całą noc, aż do następnego poranka, próbując zrozumieć Świat. Bezskutecznie. To, na co patrzyłam nie mieściło, się w żadnych ramach… Niewytłumaczalny obłęd.

Miałam wtedy niespełna osiemnaście lat, właśnie zaczęłam klasę maturalną. To taki wiek, w którym już trochę ogarniasz, że Świat nie jest dobrym i pięknym miejscem a jednak żyjesz w bańce, bawisz się, w przekonaniu, że możesz wszystko. Zło dzieje się gdzieś obok.

Tamtego dnia po raz pierwszy chyba zrozumiałam, że to Zło, choć zdarzyło się na drugim końcu Świata, jest jednak bardzo, bardzo blisko. I to poczucie towarzyszy mi do dziś.

Dziś, w miejscu bliźniaczych wież stoi pomnik. Ground Zero. Najsmutniejsze miejsce pamięci jakie widziałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *