CELESTE BARBER
KSIĄŻKI

TRZY POWODY, DLA KTÓRYCH KOCHAM CELESTE BARBER

Zna ja każdy szanujący się Instagramer. Jej zabawne kolaże, w których parodiuje modelki i gwiazdy światowego szołbiznesu szturmem podbijają Internet. Swoją gigantyczną popularność zbudowała na niezwykłym poczuciu humoru i autentyczności. Celeste Barber – całkiem zwyczajna i absolutnie niezwykła kobieta.

Nie sili się na bycie doskonałą, i daleka jest od ideału, a mimo to, a może właśnie dlatego, sześć milionów ludzi na całym świecie, obserwuje jej profil na Instagramie. Z ciekawością wyczekując, cóż jeszcze, wymyśli ta zakręcona Australijka?!

Jestem jedną z tych sześciu milionów, bo Celeste Barber  jest Absolutnie Fantastyczną Wariatką, która robi w sieci totalny rozpierdziel i nie zostawia jeńców.

          

19 czerwca ukazało się polskie wydanie jej pierwszej książki. Przeczytałam ją niemal w jeden wieczór i od wczoraj, kocham Celsete jeszcze bardziej. Tak bardzo, że gotowa byłabym prać ręcznie jej przepastną bieliznę wyszczuplającą, być lodówką, w której przechowuje wino albo kroplą potu na jej podwójnym podbródku. Słowem – wszystko, byle tylko móc doświadczyć jej fantastycznego poczucia humoru i niezwykłego dystansu.

Czuję, że byśmy się dogadały.

Na potwierdzenie swoich słów wrzucam Wam cytat z książki, o zarabianiu pieniędzy i ratowaniu Świata.

” Zamieściłam około dziewięciuset zdjęć z hasztagiem #celestechellengeaccepted. Dostałam pieniądze za piętnaście z nich. Nie potrafię zajmować się czymś, co wzbudza we mnie mieszane uczucia. Tak, jak w przypadku seksu analnego – wzbudza we mnie mieszane uczucia więc go nie uprawiam. Odzywa się do mnie wiele firm,  z zapytaniem o promocję ich produktów. Zazwyczaj, są to herbatki oczyszczające, koktajle zastępujące posiłki i tabletki odchudzające – a ja nie jestem zainteresowana współpracą. Zupełnie. Zawsze odpisuję dokładnie w  ten sam sposób: ” Nie promuję produktów, które sprawiają, że kobiety myślą, iż muszą wyglądać w określony sposób”. Następnie tańczę po domu nago do piosenek Beyonce i czuję się, jakbym zrobiła coś dobrego dla ludzkości”.

Rozumiecie już dlaczego kocham ją miłością pierwszą. Jest niesamowita!

Celeste zdaje się mieć w głębokim poważaniu opinie innych. Występuję w tych swoich cielistych kalesonach obciskających, bez make up’u,  z posklejanymi włosami i rozbieganym spojrzeniem. I za to, kocha ją Świat. Za ten niebywały, jak na obecne czasy dystans. Ja też kocham ją właśnie, za ten totalny luz z jakim odziera Instagram z lukru. Chyba w ogóle jest tak, że uwielbiam ludzi, którzy mają dystans ( nie mylić z ignorancją ). Do siebie i otaczających ich spraw. Zero napinki i myślenia o tym, co sądzą o mnie inni. Może dlatego, że sama od dawna żyję głównie dla siebie, nie torturując się opiniami ludzi, którzy są mi obojętni. Ważne jest to, co ja o sobie myślę i czy każdego ranka mogę bez zażenowania spojrzeć w lustro. I wierzcie lub nie, ale jestem w związku z tym dużo zdrowsza. Serio!

Oczywiście nie zaklinam rzeczywistości. W tym swoim lustrze, oprócz dziewczyny, którą bardzo kocham, widzę też dziewczynę za dużą, o co najmniej dwa rozmiary. Ale! nie robię z tego dramatu i nadrabiam osobowością 😉 Są w życiu gorsze rzeczy niż nadwaga. C’nie?

body positive

Choć nie ulega wątpliwości, że żyjemy w czasach, w których wartość człowieka – a kobiety zwłaszcza, mierzona jest w kilogramach. Wygląd zewnętrzny zdaje się być wyznacznikiem wszystkiego co ważne. Miłościwie  nam panujący, wszechpotężny – body shameing.

Bardzo się z tym nie zgadzam!

I dlatego jestem fanką #BodyPositive. Drugiego po #celestechellengeaccepted  hasztagu stworzonego przez Barber po to, by przełamać kult ciała idealnego i walczyć z wszechobecnym seksizmem w mediach. W swojej książce pisze o tym tak:

” Nie mieszczę się w majtki wyszczuplające w rozmiarze 42. Mogłabym pewnie wyglądać lepiej, bardziej seksownie ( cokolwiek miałoby to oznaczać), ale nie chcę. Nie chcę poświęcać przyjemności zjedzenia tortu na urodzinach mojego syna ( oraz w środy i w niedziele), i nie mam zamiaru rezygnować z wzniesienia lampki szampana, ciesząc się z sukcesów moich przyjaciół, tylko po to, żeby być bliżej ideału.”

Czy pisałam już, że ją uwielbiam? 😉 Jest moją siostrą bliźniaczką. Zdecydowanie!

” Naprawdę nie mogę pogodzić się z tym, że nieosiągalny styl życia jest promowany w mediach jako zdrowy styl życia, znajdujący się w zasięgu ręki każdego z nas. To nie jest sposób na zdrowe życie. To jest sposób na jednowymiarowe życie. To ślepe dążenie do idealnego wyglądu, obojętne na zdrowie is siły witalne.”

No i tyle w temacie.

Bardzo bym sobie życzyła, żeby w Sieci było więcej TAK WYJĄTKOWYCH, naturalnie pięknych i pewnych siebie kobiet. I by, to właśnie z nich brać przykład i czerpać inspirację. Bo idealne ciało zawsze wzbudza ten rodzaj zachwytu. który na własny użytek nazywam – powierzchownym. Idealny wygląd, to coś, co zwykle okupione jest masą wyrzeczeń, a idealne życie nie istnieje. A jeśli jeszcze, na dodatek za tym bezbłędnym wyglądem, nie idzie w parze totalnie nic, to wtedy …cóż…wtedy, dopiero mamy prawdziwy dramat.

Osobiście, od pięknych kobiet wolę jednak te mądre. Wychodzę z założenia że, niedoskonała sylwetka plus piękny umysł są po stokroć lepsze, od pogoni za ideałem. Ideał jest nudny!

***

Jest jeszcze coś. Trzy cechy, w które osobiście bardzo w życiu wierzę. Luz, dystans i samoakceptacja. Jeśli dorzucimy do tego jeszcze doskonałe poczucie humoru, i niewymuszoną spontaniczność to wyjdzie nam z tego nie kto inny, jak Celeste Barber. A to, jak pisze o sobie w Chellenge accepted, tylko potwierdza moją wcześniejszą tezę – jest niesamowita!

Daję jej mocne 9/10, bo Ona w przeciwieństwie do większości celebrytów, po prostu  potrafi pisać.

 

Wszystkie zdjęcia Celeste Barber pochodzą z Instagrama Celeste Barber 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Może akurat Ci się spodoba...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *