KSIĄŻKI

CZERŃ I PURPURA – HISTORIA OD KTÓREJ PĘKA SERCE

Literatura wojenna ma to do siebie, że dość szybko można ją przedawkować.

Dlatego zawsze, kiedy sięgam po tematykę obozową, staram się rozsądnie ją dozować, bo emocje zwykle są ogromne. Z głębokiego przekonania, że o Zagładzie przeczytałam już chyba wszystko, wysnułam jednak wniosek, że jestem odporna. Na ten bezmiar cierpienia, ciężar bezsilności i brak litości. Otóż! Myliłam się.

Bo ” Czerń i purpura” – powieść Wojciecha Dutki, sprawiła, że kolejny raz pękło mi serce.

Kiedy kilka miesięcy temu, przeczytałam w zapowiedziach, że to historia obozowej miłości. Pomyślałam, że to będzie literacko niewiarygodne. Kolejna melodramatyczna historia miłosna, która nie miała prawa się zdarzyć. I znowu. Bardzo się pomyliłam!

Ponieważ ” Czerń i purpura” jest historią wyjątkowego uczucia, pozbawionego zupełnie cielesnych namiętności.

Ona – Milena Zinger jest słowacką żydówką. Pochodzącą z dobrego domu, piękną, młodą kobietą, która wkracza w dorosłość. Mieszka z rodzicami i marzy o akademii muzycznej. Kiedy jednak okazuje się, że fanatyzm Hitlera zaczyna sięgać Bratysławy musi podjąć pracę w kabarecie, by utrzymać swoich bliskich.

On – Franz Weimart jest austriackim chłopakiem, który rozczarowany młodzieńczymi ideałami postanawia wstąpić do Hitlerjugend. Jego ” kariera” w brunatnych szeregach rozwija się w błyskawicznym tempie. W krótkim czasie ten wrażliwy chłopiec zostaje bezwzględnym esesmanem.

Drogi tych dwojga krzyżują się w 1942 roku, w Auschwitz – Birkenau. Miejscu najgorszym z możliwych.

Ona, przyjeżdża tam pierwszym, kobiecym transportem ze Słowacji. On jest podoficerem SS nadzorującym obozową ” Kanadę”. Spotkają się przypadkiem i od tamtej pory on nie będzie mógł przestać o niej myśleć – a ona, będzie próbować nie myśleć o nim jak o swoim oprawcy. A my, czytelnicy będziemy cichymi obserwatorami tej niezwykłej więzi, która zrodzi się między tym dwojgiem. Będziemy śledzić ich zmagania z brutalną obozową codziennością. Patrzeć jak ona walczy o życie a on, o to, by ona mogła żyć.

Ofiara i Oprawca. Czy taka miłość w ogóle jest możliwa? Chciało by się odpowiedzieć, że kategorycznie nie. Ale, ta historia temu przeczy, a przecież wydarzyła się naprawdę.

Autor doskonale oddaje jej charakter i świetnie ilustruje też samych bohaterów. Ich myśli, uczucia, wewnętrzne rozdarcie i desperacką walkę o każdy, kolejny dzień. Rzadko zdarza mi się płakać, ale ta historia, jest napisana tak, że nie sposób było się nie wzruszyć. Mówi o nieoczywistym, trudnym uczuciu, o tym, że drobne, dobre uczynki potrafią czynić cuda.

Mnie, o ironio, najbardziej w tej powieści poruszyła postać Franza. Jego przemiana. Najpierw z niewinnego chłopca w mężczyznę, potem z brutalnego esesmana w dojrzałego mężczyznę, targanego olbrzymimi wyrzutami sumienia. Autor po mistrzowski żongluje emocjami, ukazując czytelnikowi jego skomplikowaną i złożoną osobowość.

Fenomen tej powieści stanowi fakt, że z każdą kolejną przeczytaną stroną przenosimy się na skraj otchłani, jednocześnie będąc świadkami trudnej ale niezwykłej więzi między bohaterami.

„Czerń i purpura” ma też świetną, wzruszającą końcówkę. Czytając właśnie te ostatnie strony poczujecie łzy na policzkach. Mnie ta powieść całkowicie urzekła.

Daję 10/10

 

 

 

 

 

 

Może akurat Ci się spodoba...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *