3 POWODY, DLA KTÓRYCH NIE ZNOSZĘ BIEGANIA

Kiedy w szóstej klasie, po raz pierwszy i ostatni w życiu, wygrałam bieg na 60 metrów – osiągając jakiś wyśrubowany wynik, pomyślałam, że kobiecie od w- fu chyba padła bateria w stoperze bo fakt, że wyprzedziłam wszystkie moje koleżanki, był dla mnie samej bezsprzecznie irracjonalny.

To było raczej coś z kategorii – niemożliwe.

Właściwie, odkąd pamiętam, bieganie – to była wyłącznie przykra konieczność. Sprint do autobusu, rozgrzewka na w – fie, absolutnie wszystkie zabawy czasów dzieciństwa, wymagające przebierania nogami – to wszystko znajdowało się na mojej czarnej liście. Nie nienawidziłam tego. I do dziś, jestem gorliwą wyznawczynią teorii, że prawie wszystko jest lepsze od biegania. Czemu ? – Może dlatego, że w sporcie lubię zmianę i akcję.

A powszechnie wiadomo, że od biegania nudniejsze jest tylko tai chi.

Każdy, szanujący się biegacz powie, że bieganie to nie sport – tylko stan umysłu. Mój stosunek do tego jest, co najwyżej ambiwalentny. Coś z cyklu – gratuluję ale nie rozumiem! Dla mnie, to od zawsze kompletnie obca materia. Nie potrafię, w żaden racjonalny sposób ogarnąć tego fenomenu i znaleźć sensu, bo powszechnie wiadomo, że bieganie to sport, który rujnuje stawy. Wie to każdy biegacz, ortopedzi biją na alarm, ale wciąż nie jest to wystarczający powód, by na przykład zmienić dyscyplinę.

Pewnie dlatego, że biegacze to prawdziwi twardziele. Oj, tak! Zawziętość – level hard. Pod oknami mojego warszawskiego mieszkania, przebiega bardzo popularna, trasa biegowa, stąd wiem, że są niezatapialni. Dosłownie i w przenośni. Deszcz, śnieg, zawierucha, piąta rano, dwunasta w nocy, plus trzydzieści, minus piętnaście, czarno od smogu lub dla odmiany burza czy ulewa  – ale co tam?! Oni lecą dalej. I ja oczywiście podziwiam tę niezłomność i konsekwencję ale… powszechnie wiadomo, że są dziesiątki ciekawszych dyscyplin. 

Spytacie więc, dlaczego dziś w nocy będę biec ? Otóż, jeszcze tego nie wiem 🙂

Być może, odpowiedzi na to pytanie, będę w stanie udzielić jutro rano, pod warunkiem, że dożyję.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *