czas dla siebie
LUDZIE

JESTEM HOJNA

Lubię robić sobie prezenty. Najchętniej codziennie !

Zwykle, po prostu – daję sobie czas.

Zwalniam. Znajduję chwilę na kawę z przyjaciółmi, dzwonię do babci, idę sama pokrzyczeć pod Sejmem…

Robię wtedy wszystko, na co akurat mam ochotę. Zatem, głównie czytam. Leżę na tarasie i myślę, gapię się na Świat, robię sobie podwójne espresso i w spokoju planuję kolejny dzień, szwendam się po ogrodzie, idę na spacer do lasu, piszę, przytulam syna, drapię psa … rożnie – w zależności od nastroju. Trwa to zwykle małą chwilę, która jednak w zupełności wystarcza, by znów uśmiechnąć się do siebie i ruszyć do zadań.

Myślę, że tak w ogóle, to mamy w plecy, zwłaszcza my – kobiety, bo po pierwsze, wychodzimy z założenia, że od  własnego spokoju, ważniejszy jest obiad z dwóch dań i umyte okna. Nie potrafimy odpoczywać, nie umiemy zwalniać. Zamiast spaceru po lesie wolimy wycieczki do centrum handlowego, poczucie obowiązku mamy czasem tak chorobliwie silne, że wracamy do domu ale dalej jesteśmy w pracy.  Po drugie – żyjemy w czasach, w których nie ma przyzwolenia na takie codzienne, zdroworozsądkowe lenistwo.

Odpoczywanie jest passe.

Odpoczywają emeryci, lenie i nieudacznicy bez ambicji. Człowiek sukcesu nie odpoczywa. Matka nie odpoczywa. Nikt nie odpoczywa, wszyscy zasuwają.

A ja. Dziś  na przykład – leżałam. Tak po prostu, zwyczajnie. Bez wyrzutów sumienia wygrzewałam się w słońcu, patrząc na Świat, ze świadomością, że nic nie muszę. Była to oczywiście świadomość dość złudna, bo mam właśnie remont w kuchni – co oznacza , że mój dom przypomina pobojowisko. Jest brudno, wszędzie unosi się pył, od tygodnia myję naczynia w umywalce ( która  w tym czasie zapchała się już dwukrotnie), obiady gotuję w garażu, dom tonie w zaprawie i kleju do kafli. W tym wszystkim dość beztrosko pałęta się siedmiolatek i trzy amstaffy.  Przyzwoitość nakazywałaby jakoś zapanować nad tym chaosem. Ja jednak wybrałam perspektywę łóżka polowego, bo mam teorię, że mój spokój, zrelaksowane ciało i głowa wolna od zmartwień są najważniejsze. Cisza, równowaga – bez tego nie potrafię być zawodowo kreatywna, nie potrafię się skupić, nie funkcjonuję. Jestem rozdrażniona, nerwowa, warczę !

Dlatego właśnie, każdego dnia robię coś wyłącznie dla siebie.

Co i Wam polecam.

Świat… z pewnością poczeka.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *