LUDZIE

WRZENIE

Dziś miałam napisać Wam o trzech znakomitych książkach ale będzie o czym innym.

Będzie o N.A.T.U.R.Z.E.

Rozglądam się dookoła i zewsząd zalewa mnie bezmiar głupoty i cynizmu a to sprawia, że odczuwam już nie tylko wewnętrzny dygot ale bulgot.

Czuję wrzenie.

Bo nikt inny. Tylko człowiek, w dodatku ponoć myślący opanował do perfekcji niszczenie wszystkiego dzięki czemu istnieje. Zatem.

Apropos smogu.

Apropos wycinek drzew, które przetaczają się przez nasz kraj.

Apropos zdjęcia martwej wiewiórki, które od dwóch dni krąży w sieci.

Apropos pychy, głupoty i arogancji.

Z przykrością stwierdzam.

Tacy jesteśmy.

Ubodzy w empatię i wiedzę.

Zaściankowi.

Zakompleksieni.

Niedouczeni.

Gonimy za tym zachodem, chcemy być tacy amerykańscy … a niczego się nie uczymy od narodów z większymi tradycjami niż nasze.

Niczego !!!

Nie szanujemy przyrody, która jest naszym domem. Nie szanujemy swoich pieniędzy. A co gorsza, nie szanujemy siebie samych i siebie nawzajem.

Jedzie taki Polak do tego Londynu zasuwać na szczocie. Przywozi do kraju to euro, te miliony monet. Kupuje super furę, kończy remontować dom a potem … Potem wsiada do swojej fury po trzech piwach i w piątkowy wieczór jedzie po zapas procentów. Sorry nie jedzie. Zapierd ..la 120 km/h po wsi w międzyczasie przeglądając fejsa. A kiedy robi się zimno, pali w piecu śmieciami a czego nie spali, może zawsze wywalić w lesie. Na wiosnę, ścina sobie drzewo, żeby mieć lepiej doświetlony salon. Ptaszki już mu nie będą z rana śpiewały. Ale, co tam ptaszki, czy to ważne? ! Latem przywiązuje psa do drzewa i zostawia samego w lesie, na śmierć, bo przecież musi jechać nad morze. W międzyczasie uporczywie niszczy wszystko za co sam płaci. Autobusowe przystanki, fasady budynków, szkolne ławki czy osiedlową zieleń.

A TO  W.S.Z.Y.S.T.K.O. , to wyłącznie nasza wina.

Bo dajemy przyzwolenia na to by pijany sąsiad wsiadał za kółko. Bo nie uczymy naszych dzieci dbać o wspólne dobro. Nie uczymy ich miłości do Świata. Bo nie mamy czasu, by choć na chwilę się zatrzymać i zachwycić … czymkolwiek. Bo nie mówimy o tym co ważne.

Życie przelatuje nam przez palce. Skupiamy się na mnóstwie nieistotnych spraw. A potem… nagle…

O.B.U.R.Z.E.N.I.E.

Mnie to w ogóle nie dziwi. Ani trochę. Wpieprza permanentnie. Oczywiście, że tak! Ale nie dziwi. Bo tacy jesteśmy.

Taka nasza smutna, polska mentalność.

I dopóki nie zaczniemy pokazywać naszym dzieciom jak piękny jest Świat, dopóki nie nauczymy ich czym jest szacunek dopóty będziemy latać po mieście w maskach, pomstować na kolejnego pijanego kierowcę, który potrącił dziecko i wzruszać się losem porzuconych zwierząt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *