Zimna Wojna - recenzja filmu
ROZRYWKA

ZIMNA WOJNA

Od wczoraj zastanawiam się, jak opisać Wam coś, co bez wątpienia jest absolutnym arcydziełem, bez odbierania Wam przyjemności oglądania. I dochodzę do wniosku, że się nie da. Bo to film, który trzeba przeżyć. Usiąść w kinie i pozwolić otulić się dźwiękom i dać się porwać tej historii, która mimo tak niewielu słów, ma w sobie tak wiele treści. Dać się uwieść hipnotyzującej Joasi Kulig, utonąć w miłosnym uścisku Tomasza Kota, i patrzeć, ciągle patrzeć – sycić wzrok obrazami, bo każdy – absolutnie każdy kadr jest tam ważny, nie ma żadnej nie potrzebnej treści. I słuchać, bo to właśnie muzyka zabierze Was w niezwykłą podróż w czasie.

Ja, jestem zachwycona.

Ktoś, już kiedyś napisał, że to film, o którym nie można przestać myśleć. I miał rację. To jest obraz, do którego się wraca. Ja wróciłam dwukrotnie w ciągu ostatnich trzech dni. W kinie. I pewnie jeszcze wielokrotnie będę wracać, bo to historia opowiedziana w niezwykły sposób. Dźwiękiem, spojrzeniem, emocjami. Doświadczanie jej, jest ucztą.

Chylę zatem czoła przed Wszystkimi, którzy tworzyli ten genialny obraz, bo bez wątpienia jest to najpiękniejszy, polski film jaki widziałam.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *